Kobiety

Następny Mecz
Poprzedni Mecz
Najwięcej bramek
Rzeszówi *.*.* godz.: *:*
Tuchla 26.10.2019 godz.: 11:00 3:0
Izabela Ortyl, Agata Róg, Maria Skóra – 1 bramka

W rundzie jesiennej wszystkie mecze w roli gospodarza rozegramy na Stadionie Miejskim w Ropczycach

 


Niech nastąpi koniec

Kompletnie nieudana runda nosi jedną nazwę – KONTUZJE. Jeszcze nie mieliśmy takiego sezonu i takich problemów kadrowych niemal w każdym meczu. Jeszcze przed pierwszym spotkaniem z drużyny wylatuje kontuzjowana K. Zawiślak – nasza kapitan i najlepsza zawodniczka, która jest z nami od początku istnienie drużyny żeńskiej.  Z gry kontuzja wykluczyła również A. Kielar. W pewnym momencie z trybun oglądać spotkania zmuszone są Z. Wielopolska i A. Drąg. Jednym słowem masakra. Na szczęście kadrę mamy szeroką i braki próbujemy łatać. Niestety zwyciężamy zaledwie w jednym meczu i na domiar złego zapomnieliśmy jak się strzela bramki. Trzy trafienie w 8 meczach nie mogą przynieść dobrych wyników. Szkoda spotkań z Sanovia, Grodziszczanką czy DAP Dębica. Tam o punkty było łatwiej. Na ostatni mecz do Tuchli jedziemy w mocno okrojonym składzie. Zaledwie 11 zawodniczek i bez bramkarki. Rywalki wykorzystują to i zwyciężają. My swoje sytuację mamy jednak znów pokazujemy jak marnować setki. Przerwa dobrze nam zrobi. Liczymy na powrót do zdrowia kontuzjowanych i z czekać będziemy na rundę rewanżową. Niech Wiosna będzie nasza!!!


Wykorzystać grę z wiatrem…

Na pożegnanie rundy jesiennej w roli gospodarza rywalizowaliśmy z Olimpią Pysznica. Rywal zdecydowanie lepszy, jako jedyny nie stracił w tym sezonie bramki ale nigdy naszym zawodniczkom nie odbieramy szans. W pierwszej połowie grając z wiatrem dochodzimy do sytuacji, jednak nie potrafimy wykorzystać tego atutu. Po przerwie rywalki wykorzystują ten atut i jedną bramką zwyciężają.

Przed nami starcie z Koroną Tuchla. Mecz, który zdecyduje która z drużyn przezimuje na ostatnim miejscu w tabeli. Wierzymy w to ,ze to miejsce po sportowej rywalizacji przypadnie naszym rywalkom


Miłe złego początki

Po pauzie znów wracamy do rozgrywek ligowych. Rywalem jest zespół z Dębicy. Podbudowani zwycięstwem nad Majdanem Sieniawskim chcemy iść za ciosem. Udaje się. Izabela Ortyl otwiera wynik spotkania. Do przerwy jednak remisujemy 1:1.

Druga część zaczynamy obiecująco. Przeważamy. gościmy pod bramka rywalek. Mamy sytuację sam na sam jednak piłka po strzale Z. Wielopolskiej trafia w słupek. Później do głosu dochodzą zawodniczki DAPU, które wychodzą na prowadzenie i zwyciężają ostatecznie 4:1 

 


Udany imieninowy prezent

W końcu się udało zwyciężyć. Dziewczyny mocno na to pracowały i efekt w postaci zwycięstwa przyszedł. Prezent na imieniny trenera Michała Biesia znakomity. Jedyną bramkę w tym meczu zdobyła Izabela Ortyl na początku drugiej połowy. Cieszy, że do składu wracają powoli kontuzjowane zawodniczki. Teraz pauza a potem starcie z DAP Dębica na które mobilizować nie trzeba nikogo. Dziewczyny idźcie za ciosem…


Gra poprawna ale punktów brak

Kolejny mecz i wciąż pozostaje czekać nam na pierwsze punkty. W Grodzisku jest dobra gra do przerwy. Są sytuacje, są trzy setki ale bramek niestety nie ma. W drugiej części los się odwraca. Kapitalny strzał i przegrywamy 1:0. Ostatecznie mecz przegrywamy 2:0 i wracamy do Gnojnicy na tarczy. Niedane wejście w nowy sezon.


Ech te kontuzji

W ostatnim spotkaniu do kontuzjowanych zawodniczek dołączyły A. Drąg oraz A. Wieloposlka. Mamy rozmontowaną niemal całą ofensywę. Cztery kontuzjowane zawodniczki (K. Zawiślak, A. Kielar, A.Drąg i Z. Wielopolska) w ubiegłym sezonie zdobyły połowę bramek dla naszej drużyny.

Pomimo kłopotów nie poddajemy się i walczymy. Do przerwy remis 0:0 chociaż na boisku wydaje się, iz mamy lekką przewagę. Sytuacji podbramkowych obydwu drużyn jak na lekarstwo. W drugiej części gry przycisnęły rywalki i zdobywają bramkę. Bramka nie powinna być uznana. Nieco przysnął arbiter boczny i nie zasygnalizował spalonego. Rywalka wychodzi sam na sam i wyprowadza Sanovię na prowadzenie. Próbujemy wrócić do remisu jednak pomimo kilku sytuacji nie udaje się. Przegrywamy trzeci mecz w tym sezonie. Będzie bardzo ciężko ale walczymy dalej

Kontuzjowanym zawodniczkom życzymy szybkiego powrotu na boisko


Porażka ze Startem

 

W drugim meczu sezonu jedziemy na ciężki teren do Jarosławia, gdzie jeszcze nie udało się nam zdobyć nawet bramki ( w dwóch poprzednich pojedynkach porażki 5:0 oraz 7:0). Rywal zwycięża a nam w końcu udaje się przełamać i zdobywamy bramkę. Początek sezonu niezwykle ciężki. Trudny terminarz, kontuzje ale nie poddajemy się. Czas się przełamać i zacząć punktować. Okazja już za tydzień. W Ropczycach podejmować będziemy Sanovię Lesko


Karolina wracaj jak najszybciej

Tydzień przed startem rozgrywek kontuzji podczas meczu sparingowego nabawiła się Karolina Zawiślak. Nasz kapitan, najlepsza zawodniczka, która jest od początku istnienia drużyny żeńskiej. paskudna kontuzja wykluczyła ją z gry prawdopodobnie na cały sezon. Jakby tego było mało kontuzjowana jest również Alicja Kielar. Dziewczynom życzymy szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

Rywalizacją z rezerwami Resovii rozpoczynamy trudny sezon, w rundzie jesiennej gramy w Ropczycach. Resovia od początku nas zdominowała, jednak nasze zawodniczki nieźle się broniły i zdołały nawet wyprowadzić kilka kontrataków. Obrona całego zespołu nieźle wyglądała do straty pierwszej bramki. później coś pękło i rywalki przed przerwą zdobywając dwa kolejne gole zapewniły sobie zwycięstwo.

Przed nami wyjazd do Jarosławia. Kalendarz na początku nas nie rozpieszcza. Bywa… jedziemy walczyć