Seniorzy

 

Następny Mecz
Poprzedni Mecz
Najlepszy strzelec
25.09.2021 Klęczany godz.14 00
19.09.2021 Gnojnica godz.14 00 8:0 
     Mateusz Papiernik 6 bramek

 


Plan wykonany, teraz zaczynają się schody

By walczyć o najwyższe cele, patrząc na nasz terminarz w pierwszych czterech meczach punktów nie mogliśmy stracić. Plan został wykonany i  przed drugą częścią rundy mamy komplet punktów.

Mecz z rezerwami Kaskady toczony był na grząskim boisku. Warunki były ciężkie jednak równe dla wszystkich. Piłka kilkukrotnie stawała w wodzie, często robiła psikusa zawodnikom. Nasi rozpoczęli od zmasowanych ataków. Raz po raz stwarzali sobie znakomite sytuację, jednak bramka nie padała. Nasi piłkarze do czerwoności rozgrzali bramkarza gości, który popisał się kilkoma znakomitymi sytuacjami. Znów w tym spotkaniu obijaliśmy aluminium ale piłka do bramki nie wpadała. Worek z bramkami otworzył T. Paśko, który wykorzystał rzut karny. Strzał od słupka. Przed przerwą swoje trafienia dołożyli jeszcze K. Baran oraz D. Machnica.

Po przerwie przebieg spotkania nie zmienił się od tego przed przerwą. Znów trafienie zaliczył T. Paśko a później dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Mateusz Papiernik. Mecz ostatecznie zwyciężamy 6:0. Cieszy postawa i gra. Bo pomimo ciężkich warunków i słabej skuteczności i momentami bezradności w polu karnym rywala próbowaliśmy grać piłką co się udawało. Mecz kończymy bez straty bramki, bez kontuzji i bez kartek. Plan minimum wykonany.

Przed nami 4 spotkania z czołówką. Już za tydzień zagramy kluczowy mecz z Plonem. Z Plonem, z którym mamy rachunki do wyrównania. Będzie to ciężki pojedynek, gdyż nasi rywale po dwóch przegranych na kolejne straty punktów pozwolić sobie nie mogą. Patrzymy jednak na siebie, zasuwamy na treningach i zmotywowani pojedziemy powalczyć do Klęczan o pełną pulę.


Święta wojna w przyjaznej atmosferze

Bywały mecze z udziałem Interu i Korony (wcześniej Orzeł), gdzie kości trzeszczały i żadem z zawodników nie odpuścił nawet na sekundę wiedząc iż derby to święta wojna. Wojna oczywiście bez ofiar. Wojna o sportową wyższość na najbliższy czas. Dziś było nieco inaczej. Obie dryny z szacunkiem podeszły do spotkania i rywalizując o ligowe punkty dla swych miejscowości grali fair play. Nie było ostrych fauli, przepychanek czy wulgaryzmów. Był Szacunek.

W przeszłości bywały spotkania które na długo przed pierwszym gwizdkiem elektryzowały obie drużyny i  ich kibiców A ich bohaterowie w lokalnej społeczności mogli liczyć na szacunek. Był mecz w którym po latach dominacji w Górze Inter przegrał wysoko. Radości wśród miejscowych kibiców nie było końca. Część z nich rano zamiast pójść do pracy nadal świętowało szukając dnia porzeniego. Na ta okoliczność tego dnia  powstała nawet przyśpiewka „… dziś nie podal PGR-u nastąpiła klęska gnojnickiego INTERU”. Były czasy, kiedy nasze drużyny mijały się na różnych szczeblach rozgrywek. Po nich nastąpił czas listonosza (Witold Swierad), który nastrzelał wiele bramek rywalowi za miedzy. Nieraz nasi rywale  zaglądali do sprawozdania pytając czy … listonosz gra i nie chętnie kiwali głowami gdy w tym spisie było jego nazwisko. W tych najnowszych czasach była też kompromitacja INTERU w Gnojnicy i wynik 2-6. Dla mnie najmilsze chwile to zwycięstwo w Górze Ropczyckiej  po dwóch moich bramkach (19 wrzesień 2010). Do historii przejdzie również ostatnie starcie, jakże dramatyczne. Wygrywaliśmy do przerwy już 6-1 by pozwolić dojść w drugiej połowie na 6-5 a mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 7-6 na naszą korzyść. Do palpitacji serca zaledwie krok.

Dzisiejszy mecz rozstrzygamy na naszą korzyść pokonując Koronę 8-2. Wiemy gdzie jest Korona, która plany miała ambitne ale szybko rozgrywki je zweryfikowały, Po roku Przerwy wracając na ligowe boiska początki mają jednak ciężkie ale wiara, zapał i młoda kadra może zapunktować w przyszłości. My liczymy na coś więcej. Nie ukrywamy, iż jak najszybciej chcemy awansować o co będzie bardzo ciężko  w tym roku. Mecz ku zdziwieniu zebranych kibiców otwiera Korona już w 2 minucie. Do przerwy jednak już wysoko prowadzimy (5-1). Druga połowa znów rozpoczyna się od ataków Korony. Jenak po Chwili znów całkowicie przejmujemy kontrolę nad spotkaniem. Ostatecznie zwyciężamy zalewie 8-2. Zaledwie gdyż obok zdobytych bramek trzykrotnie obijamy słupek, dwukrotnie z linii bramkowej piłkę wybijają zawodnicy Korony a na dodatek mamy co najmniej 4 sytuacje 100%. Korona grała do końca i w 85 minucie zmniejsza rozmiary porażki na 8-2. Brawa dla całej 18 która dziś była dostępna. Jedni zagrali więcej, inni trochę niej ale zawsze wszyscy jesteśmy jednością i walczymy o wspólne cele.  Na koniec ciekawostka: 8 bramek dla naszej drużyny strzela 8 różnych zawodników tym dwóch obrońców: Damian Machnica i Maksymilian Ciebiera. Na wyróżnienie zasługuje również junior Mikołaj Szczypta, który dał dobra zmianę. To Kolejny dowód na to, że nie boimy się stawiać na młodych, których od lat potrafimy zmotywować i ukształtować piłkarsko. 

W kolejnym meczu podejmować będziemy z nów na stadionie w Gnojnicy zespół rezerw Kaskady Kamionka. Liczymy na doping naszych kibiców, których wsparcie w ostatnich meczach dodatkowo nas motywuje… SAN SIRO OLE


Zakładany plan w meczu z  Nockową wykonany

Po tygodniu przerwy znów rywalizujemy o ligowe punkty. Tabela już wyraźnie podzieliła się na drużyny punktujące i te odstające o czym świadczą wysokie wyniki z dwóch pierwszych kolejek. Tym razem naszym rywalem Olimpia Nockowa. Dla nas ekipa z tych bardzo niewygodnych. Co tu dużo mówić oni nam nie leżą. Plan jest jednak tylko jeden. 3 punkty 

Od samego początku nie najlepiej wchodzimy w to spotkanie. Pomimo bardzo, ale to bardzo wielkiej przewagi mamy niemoc pod bramką rywala. Są sytuacje ale nie ma bramek. Nie chodzi tu o samo wykończenie i o skuteczność. Po prostu brakowało tego czegoś. Rywale jedynie stałymi fragmentami gry podchodzili pod nasze pole karne. Do przerwy bezbramkowo.

W drugiej części dość szybko wychodzimy w końcu na prowadzenie. Bramka padła po zamieszaniu i wybiciu piłki przez przyjezdnych. Ta trafia w M. Srokę i wpada do bramki. Tworzymy kolejne sytuacje ale brakuje celnego wykończenia. Męczymy się nie miłosiernie. W 90 minucie spokój daje nam Mateusz Papierniki, który z własnej połowy przeprowadził rajd zakończony bramką.

Zwyciężamy i zapominamy o tym spotkaniu. Teraz skupiamy się na najbliższym starciu. Rywalem sąsiedzi zza miedzy czyli Korona Góra Ropczycka. Przeciwnik w kiepskim stylu rozpoczął rozgrywki (3 wysokie porażki) ale nie oznacza to dla nas spacerku. Wręcz przeciwnie. Nic tak nie motywuje jak święta wojna jaką są derby. Może te starcia nie elektryzują  piłkarskiej Polski jak starcie Cracovii z Wisłą ( awatar obok). Ale nas i kibiców z Góry Ropczyckiej bardzo. Te już w najbliższa niedzielę. Liczymy na dobrą postawę naszych zawodników.


22 Śmieszne konie ideas | śmieszny koń, konie, śmiesznePoszyły Konie po betonie

W poprzednim sezonie zabrakło niewiele do szczęścia. Ale w przeszłość nie ma co patrzyć. Trzeba ją szanować a w szczególności zawodników którzy rok po roku pracują na chałę naszego klubu. Zaczynamy znów od nowa i nie ma co ukrywać, będziemy próbować wyrwać się z tej B klasy. Taki plan obok nas ma cała liga a miejsce jest tylko jedno czyli jednym słowem zapowiadają się ciekawe rozgrywki i szkoda, że w jednej rundzie zgramy jedynie 8 meczy, które nie wybaczają porażki. Przegrywasz dwa spotkanie i niemal wypadasz z walki o główny cel. Do walki o jak największą liczbę punktów ruszamy z brakami kadrowymi. Kilku zawodników odeszło do wyższych lig by rozwinąć skrzydła (tego im życzymy), kilku jeszcze nie wróciło z wakacji ale mamy jeszcze swoją armię, która w każdym meczu walczy.

Pierwszy mecz ligowy był spotkaniem tak na prawdę do jednej bramki. INTER zdominował  Borkovię i jedynie dobra postawa bramkarza naszych rywali uchroniła jego zespół przed dwucyfrówką. Inter od początku ruszył do ataku i zepchnął gości do obrony. W pierwszej połowie mieliśmy karnego – obronionego, kilka sytuacji sam na sam – obronione, był tez słupek i kilka strzałów minimalnie przestrzelonych. Pomimo niewykorzystanych sytuacji udało się jednak dwukrotnie umieścić piłkę w bramce co dao nam spokój. Strzelcami M. Sroka i K. Śwerad.

 Po przerwie nic za wiele się nie zmieniło. Znów dwa strzały niecelne (poprzeczka, słupek), kilka groźnych strzałów obok bramki, były również sytuacje podbramkowe, które jednak w przedziwnych okolicznościach nie zostały zakończone celnym trafieniem. Padły również gole co na co czekają kibice. Było ich dokładnie 5. Trafienie z rzutu wolnego Mateusza Papiernika, ładna bramka z dystansu D. Dziewita i strzał M. Sroki to te najpiękniejsze. Pierwszą bramkę w swoim życiu strzelił również Rafał Dziura, który plasowanym strzałem obok słupka pokonał bramkarza przyjezdnych. Po tej bramce radości nie było końca

Zwyciężamy zasłużenie co cieszy. Czeka nas pauza a  następnie walka o kolejne punkty z Olimpią Nockowa. Najważniejszy jest start, który napędza. Góra Ropczycka ma w końcu upragnione swoje gniazdo (gratulujemy), Plon i Bystrzyca ma aspiracje na awans, Olchovia ma pieniądze, Ocieka ma swoje słynne konie ocieckie , Borek dziś udowodnił, ze pomimo braków kadrowych ma bramkarza a my mamy zespół który walczy i za to im dziękujemy.